Battle Royale na lodzie

battleroyalenalodzie

Poznaj swoich przeciwników.

Przez poprzedni miesiąc, ilekroć rozsądek podsuwał mi sugestię, żeby wyjść z domu, wyglądałam przez okno i na podstawie obserwacji, że jest a) ciemno b) zimno c) ciemno, oddalałam ten wniosek. Dzisiaj postanowiłam jednak oswoić Bukę i wybrałam się na lodowisko.

Od razu okazało się, że po pierwsze: zapomniałam, że jeżdżę jak ameba (na lądzie), a po drugie: wybrałam zły termin, bo ten sam, co prawie wszyscy w mieście. Z głośników popłynęła struga remixów popowych hitów i korowód na lodzie ruszył, gęsty jak kropla stygnącego kajmaku. Szybko się zorientowałam, że z problemem nr 1 już nic nie zrobię: nie dało się zwracać uwagi na własne ruchy, kiedy całą skupiło się na tym, żeby się z nikim nie zderzyć – zwłaszcza z kimś przypominającym karetę pełną cegieł, którą poniosły narowiste łyżwy. Jedyne czołowe, które mnie spotkało, na szczęście nastąpiło z drobnym (i jadącym pod prąd) gimnazjalistą, prowokując mnie do sformułowania listy wyzwań, jakie czekają słabo zaawansowanego amatora ślizgawki.

Jak to zwykle bywa, trudności te mają formę określonych typów ludzi (z których do co najmniej dwóch zresztą należę sama):

Topielcy

Początkujący łyżwiarze. Poruszają się rozpaczliwymi, czterokończynowymi spazmami, od czasu do czasu przechodząc w drobienie przypominające płynięcie pieskiem. Zawdzięczasz im to, że po krótkiej chwili odrywasz się od barierki, która jest nimi oblepiona na całej długości. Drugi raz już do niej nie podjedziesz, bo się boisz: nikt przy niej nie jedzie szybko, ale nikt też nie potrafi manewrować.

Smerfy

Sięgają ci do pasa, a usiłują prześlizgnąć się między twoimi nogami. Masz łyżwy na nogach, ale uważasz, żeby któregoś nie zdeptać. Smerfy lub, innymi słowy, dzieci czasem jeżdżą świetnie, a czasem jak połamane, ale łączy je jedno: w ogóle się nie rozglądają ani nie zwracają uwagi na innych uczestników ruchu. To ty się martwisz, żeby żadnego nie staranować.

Ludzie-wiatraki

O poziom wyżej od topielców. Umieją już skręcać, ale sterują płetwami. Każdy ruch akcentują szerokimi wymachami rąk. Nie wiesz, kiedy dostaniesz od któregoś w zęby prawym obrotowym. Nawet polscy kierowcy mijają ich, zachowując pełen uszanowania dystans.

Doppelgänger

Ty, tylko w innym ciele. Jedzie w tym samym tempie i przystaje w tych samych miejscach, gdzie ty. W tych samych odstępach czasowych. Nigdy nie jest na przeciwnym biegunie lodowiska. Zawsze jest pod twoimi nogami albo zaraz za tobą.

Polscy kierowcy

Krzyżujesz z jednym spojrzenia i już wiesz. Zaraz zajedzie ci drogę albo zamaszyście wykręci, sypiąc na ciebie okruchami lodu. Polscy kierowcy dzielą się na dwa typy: jeden uważa wywinięcie piruetu tuż pod twoimi nogami za autentycznie śmieszne, dobrotliwie zaznaczając swoją przewagę nad pierdołami hali. Drugi ma pretensję, że tu jesteś i chce ci dać do zrozumienia, że takie ofermy mu przeszkadzają.

Kaskaderzy

Przetnie ci drogę jak meteoryt, pozostawiając za sobą tęczę, gwiezdny pył i poczucie niedoścignienia. Artysta, akrobata. Jak „polski kierowca” określa mentalność, tak „kaskader” odnosi się do umiejętności. On nie jest złośliwy, po prostu jesteś dla niego obiektem nieżywotnym, jak słupek do slalomu.

Kamikaze

Kaskader minus skill. Nie potrzebuje techniki, skoro może podwoić prędkość.

Harmonijki

Para, z której jedna połowa dopiero uczy się jeździć na łyżwach. Dziecko pomiędzy dwojgiem rodziców. Psiapsiółeczki szykownie sunące w rządeczku à la „Sex and The City”. Trzymają się za ręce. Musisz brać pod uwagę, że formacja nie jest takiej szerokości, na jaką wygląda, ale na jaką może się rozłożyć, kiedy wyprostuje te ręce. Jeśli chcesz ją wyminąć, lepiej bądź smerfem.

Baleriny

Otoczona pierścieniem sansary kolizji, rozpychania łokciami, krwi na lodzie i rozbitych kości ogonowych, na środku lodowiska, jak w oku cyklonu, balerina wykonuje swój eteryczny spektakl. Wiruje z gracją, gładko przechodzi z jednej figury w drugą, jak w serii żywych obrazów. Jest tą osobą, którą obserwujesz z trybun, kiedy na moment usiądziesz odpocząć. Jest tą osobą, przez którą wstajesz z ławy i wracasz na lód. Bo przecież chcesz kiedyś być taka, jak ona.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s